Samorząd Uczniowski – działania

 

 

W grudniu upływającego roku SU miał w naszej szkole dużo pracy, koordynując kilka akcji.

  1. “Książka dla Pacjenta” – celem tej zbiórki było podzielenie się swoją ulubioną książką i słowem wsparcia w charakterze dedykacji z pacjentami przebywającym w czasie świąt w szpitalach.

Paczka z książkami została odesłana przez SU na adres Fundacji Onkologicznej ‘Rakieta’.

  1. “Dary na Litwę” – wzorem ubiegłych lat zebrano w naszej szkole wiele produktów żywnościowych, higienicznych oraz papierniczych dla naszych rodaków w trudniejszej sytuacji materialnej na Litwie. Pan Dębosz odebrał je i dostarczył do miejsc przeznaczenia.
  2. W imieniu społeczności uczniowskiej naszej szkoły SU złożył także życzenia nauczycielom i pracownikom naszej szkoły. Do owych serdeczności dołączył symboliczny prezent: własnoręcznie wykonane pierniczki oraz papierowe bombki z odręcznie napisanymi  życzeniami świątecznymi i noworocznymi.

Dziękujemy wszystkim zaangażowanym w poszczególne akcje!

 

 

W dniach 23 i 24 listopada odbyła się w naszej szkole Akcja Charytatywna, z której cały dochód został przeznaczony na pomoc dla chorej Leyli Robak. Oprócz ciast i ciasteczek można było zakupić ręcznie wykonane upominki i piękne kartki świąteczne. Bardzo serdecznie dziękujemy wszystkim tym, którzy włączyli się w akcję, czy to przygotowując rzeczy na kiermasz (szczególnie dzieci i rodzice młodszych klas naszej szkoły), czy też kupując je. Leyli życzymy zdrowia! Również 24 listopada członkowie Samorządu Uczniowskiego zorganizowali popołudnie z wróżbami andrzejkowymi dla dzieci uczęszczających na świetlicę w naszej szkole. Co przyniesie przyszłość? O to musimy zapytać uczestników tradycyjnej zabawy. 🙂

SU i zaangażowani nauczyciele.

 

 

WYWIAD Z PANEM DYREKTOREM:

  1. Wiemy, że nie jest Pan rodowitym bochnianinem. Czy może nam Pan zdradzić skąd Pan pochodzi i co zadecydowało o tym, że znalazł się Pan w Bochni?

Tak, to prawda, nie jestem rodowitym bochnianinem. Urodziłem się w województwie lubelskim, a moim rodzinnym miastem jest Łuków. Do Bochni zaś przyciągnęła mnie miłość, a konkretniej mówiąc moja żona, która pochodzi z Ziemi Bocheńskiej. Stąd moja przeprowadzka do Małopolski.

 

  1. Jak wygląda Pana praca?

 Moja praca to głównie kierowanie szkołą, ale na to składa się wiele elementów. Począwszy od organizowania pracy nauczycielom i pracownikom szkoły, dbaniu o bezpieczeństwo, realizowaniu zadań wynikających z prawa oświatowego, wypełnianiu niezbędnej dokumentacji aż po współpracę z innymi instytucjami włącznie. Mój dzień pracy trwa od rana do wieczora. Ciągle jest coś do zrobienia, wypełnienia czy też do zrealizowania. Oczywiście w skład mojej pracy wchodzi także nauczanie historii i wiedzy o społeczeństwie. Staram się także poświęcić swój czas uczniom, rodzicom i pracownikom szkoły, pomagając im czy rozwiązując ich problemy.

 

  1. Kim Pan chciał zostać w dzieciństwie?

W dzieciństwie, jak każdy chłopiec, miałem wiele marzeń dotyczących tego, kim chciałbym być. Pamiętam, że chciałem być strażakiem, policjantem a nawet piłkarzem. W szkole średniej uświadomiłem sobie, że chcę by nauczycielem i to marzenie się spełniło.

 

  1. Jakie były Pana ulubione przedmioty szkolne, a jakich Pan nie lubił?

W szkole moimi ulubionymi przedmiotami były oczywiście wychowanie fizyczne, historia i geografia. Te przedmioty sprawiały mi frajdę, przyjemnie spędzałem na nich czas. Nie miałem z nimi żadnej trudności. Nie lubiłem natomiast plastyki i muzyki, może dlatego, że nie umiem ani rysować, ani śpiewać. Nie przepadałem także za chemią.

 

  1. Jak spędza Pan wolny czas?

Generalnie niewiele mam czasu wolnego, ale jeśli już go znajdę, to spędzam go z rodziną na wspólnych wyjazdach i wycieczkach. Uwielbiam także grać ze swoimi dziećmi w gry planszowe, na przykład szachy, chińczyka czy Monopoly. Mam zamiłowanie do układania puzzli, które mnie uspakajają. Największą jednak moją pasją jest genealogia. Tworzę drzewo genealogiczne swojej rodziny i szukanie przodków sprawia mi ogromną przyjemność, choć jest dosyć czasochłonne. Mimo tego odnajdywanie kolejnych przodków rodziny, rozczytywanie starych dokumentów, zwiedzanie cmentarzy czy oglądanie starych fotografii daje mi dużą satysfakcję.

 

  1. Jak zmieniła się Pana praca w czasie pandemii?

Pandemia zupełnie zmieniła oblicze szkoły. Zmianie uległ także charakter pracy. To obostrzenia pandemiczne wymusiły największe przemiany w działaniu szkoły. Nie ma już wielkich akademii i uroczystości, organizuje się je w węższym gronie i przy zachowaniu reżimu sanitarnego. Na pewno w mojej pracy pojawiła się większa ilość dokumentacji. W szkole nie ma też rodziców, tak więc kontakt z nimi jest utrudniony. Mnóstwo rzeczy załatwiane jest w sposób elektroniczny, jest zatem mniejsza styczność z innymi ludźmi. Pandemia zmusiła szkoły do przestawienia się na naukę zdalną, co też początkowo nie było proste, a nawet dziś, po usprawnieniu, rodzi wiele problemów, zarówno technicznych, jak i naukowych. Przekazywana uczniom wiedza poprzez nauczanie zdalne też jest ograniczona. Prowadzenie lekcji z niektórych przedmiotów „online” sprawia wiele trudności, niemniej lepszy taki kontakt uczniów ze szkołą niż żaden.

W mojej pracy pojawiły się także nowe rzeczy związane z problemami psychologicznymi. Zauważam, że uczniowie są przemęczeni i są bardziej podatni na stany depresyjne, dlatego też niezbędna jest tu pomoc psychologiczno – pedagogiczna, którą szkoła musi zorganizować.

Okres pandemiczny wymusza na nas pewne – nieznane wcześniej – zachowania i pozostaje nam mieć tylko nadzieję, że pandemia kiedyś się skończy i że powrócimy do normalnego funkcjonowania szkoły bez masek, płynów dezynfekcyjnych i dystansu społecznego. Tego życzę nam wszystkim.

 

 

 

Skip to content